Zalewa mnie, i z tego co widzę nie tylko mnie, potężna fala sztucznej inteligencji. Doszliśmy do momentu, w którym co druga marka wrzuca do sieci treści wygenerowane przez algorytmy. Te wszystkie idealne grafiki nie mają w sobie za grosz duszy. Przez to całe nasze Instagramy i Facebooki zaczynają wyglądać dokładnie tak samo. Wszystko zlewa się …
Zalewa mnie, i z tego co widzę nie tylko mnie, potężna fala sztucznej inteligencji. Doszliśmy do momentu, w którym co druga marka wrzuca do sieci treści wygenerowane przez algorytmy. Te wszystkie idealne grafiki nie mają w sobie za grosz duszy. Przez to całe nasze Instagramy i Facebooki zaczynają wyglądać dokładnie tak samo. Wszystko zlewa się w jedną i plastikową masę.
Atak klonów i utrata wiarygodności
To zjawisko skutecznie odbiera markom wiarygodność i całkowicie zabija chęć do kliknięcia w dany produkt czy usługę. Autentyczny przekaz zatapia się w gąszczu tysięcy innych i identycznych obrazków wygenerowanych w sekundę. Ja naprawdę rozumiem, że można wspierać się nowymi narzędziami i technologiami, ale gdzie w tym wszystkim podziała się prawda i człowieczeństwo. Przecież większość z tych grafik jest po prostu brzydka. Aż chce się powiedzieć fuj. Mam z tym ogromny problem i wiem po rozmowach z wieloma z Was, że nie jestem w tym odczuciu osamotniona.
Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego
Dlatego właśnie podjęłam ważną decyzję. Obiecuję Wam, że w swojej pracy będę posługiwać się sztuczną inteligencją tak mało, jak to tylko możliwe. Chcę tworzyć z ludźmi i przede wszystkim dla ludzi. Po prostu nie wyobrażam sobie promowania terapii, jogi śmiechu, kąpieli w dźwiękach czy masaży dźwiękowych przez bezduszne i zimne algorytmy AI. To kompletnie kłóci się z wartościami, na których opieram swoją pracę z układem nerwowym. Uroczyście więc przysięgam, że knuję coś niedobrego i szykuję powrót do pełnej ludzkiej autentyczności.
Ekstremalny test poglądów i odłączenie od natury
Ostatnio razem z moim narzeczonym zrobiliśmy dla zabawy bardzo zaawansowany test na poglądy polityczne. Zastanawiałam się, czy w ogóle powinnam o tym pisać publicznie. W swojej pracy staram się być maksymalnie apolityczna, ale ze względów czysto humorystycznych zaryzykuję. Otóż z testu wyszło mi, że najbliżej mi do poglądów Teda Kaczynskiego. Wiecie co, zawsze mogło być gorzej, haha.
Ale mówiąc zupełnie poważnie, ten absurdalny wynik ma w sobie ziarno bolesnej prawdy o naszych czasach. Jeśli dalej będziemy ślepo iść w tę stronę i jeśli ludzie nie zauważą, że całkowite odłączenie się od naszej natury i podążanie wyłącznie za technologią oraz pustymi trendami jest złe, to ten świat po prostu eksploduje. Sama czasem nie wiem, dokąd to wszystko zmierza.
Na szczęście nie wszyscy tacy są. Wokół mnie jest mnóstwo świadomych ludzi, którzy cenią autentyczność, naturę i prawdziwy kontakt. Mam ogromną nadzieję, że będzie nas tylko więcej.
Buziaki.




