Za niecałe dwa miesiące pakuję sprzęt i wylatuję na Sri Lankę. Tym razem to nie jest kolejny urlop, ale realizacja mojego największego celu: jadę tam do pracy. Będę dzieliła się ze światem tym, na czym znam się najlepiej – poprowadzę warsztaty z jogi śmiechu, sound bathy (kąpiele w dźwiękach) oraz masaże dźwiękowe. Większość czasu spędzę …
Za niecałe dwa miesiące pakuję sprzęt i wylatuję na Sri Lankę. Tym razem to nie jest kolejny urlop, ale realizacja mojego największego celu: jadę tam do pracy. Będę dzieliła się ze światem tym, na czym znam się najlepiej – poprowadzę warsztaty z jogi śmiechu, sound bathy (kąpiele w dźwiękach) oraz masaże dźwiękowe. Większość czasu spędzę na południu wyspy w miejscowości Mirissa, razem z moim narzeczonym. Będę stacjonował w Hostel First Mirissa, z którym wiąże się świetna historia.
Potęga zwykłej rozmowy
Kiedy byłem na Sri Lance po raz pierwszy w grudniu 2025 roku, regularnie wpadałam do tego hostelu na zajęcia z rysunku i tanie, dobre obiady. Od słowa do słowa zagadałam z niezwykle otwartym właścicielem. Wymieniliśmy się kontaktami, a po moim powrocie do domu zaczęliśmy luźno rozmawiać przez internet. Z czasem przerodziło się to w konkrety i po prostu dostałam tam pracę. To twardy dowód na to, że szczery networking działa najlepiej.
Brutalna cena marzeń
Nie mogę uwierzyć, że to marzenie właśnie się spełnia, ale mam świadomość, ile to kosztowało. Realizacja naszych celów rzadko jest prosta. Wymaga wyrzeczeń, radzenia sobie z gorszymi dniami i potężnego wysiłku. Zawsze znajdą się wokół ludzie, którzy będą ciągnąć w dół i kazać natychmiast “zejść na ziemię”. Zasada jest jedna: nie słuchaj ich. Warto podążać za swoimi celami, a jeśli upadniesz milion razy, to musisz wstać ten milion pierwszy raz i twardo próbować dalej.
Ostatnie terminy przed wylotem
Za jakiś czas na moich kanałach zaczną pojawiać się materiały z wyjazdu. Będę na bieżąco relacjonował, co się dzieje i jak ta praca wygląda od kuchni. Zanim jednak zniknę, realizuję spotkania stacjonarnie. Jeśli ktoś z Was jest zainteresowany moimi usługami na miejscu, proszę pisać lub dzwonić jak najszybciej – kalendarz zamykam niebawem, a do kraju wracam dopiero w nowym roku.
A może ktoś z Was również ucieka przed zimą i planuje wypad na Sri Lankę? Dajcie znać, do zobaczenia na miejscu!




