Trwające wakacje to najlepszy dowód na to, że żeby odpocząć, czasem trzeba wyjść ze strefy komfortu i po prostu dać się ponieść. Sezon letni odpaliliśmy na Racłacampie, gdzie joga śmiechu weszła już na stałe do harmonogramu, a ja po raz pierwszy ruszyłam z autorskim stoiskiem z masażami. Chwilę później przenieśliśmy tę pozytywną energię na festiwal …
Trwające wakacje to najlepszy dowód na to, że żeby odpocząć, czasem trzeba wyjść ze strefy komfortu i po prostu dać się ponieść. Sezon letni odpaliliśmy na Racłacampie, gdzie joga śmiechu weszła już na stałe do harmonogramu, a ja po raz pierwszy ruszyłam z autorskim stoiskiem z masażami. Chwilę później przenieśliśmy tę pozytywną energię na festiwal Las i Wibracje, ładując baterie z niezastąpioną ekipą Tiki Trip. To czas pełen dobrego brzmienia, tańca boso po trawie i rozmów z genialnymi ludźmi z całej Polski. Pokazuje to jasno: skuteczny relaks to nie tylko siedzenie w ciszy na macie, to przede wszystkim bycie w ruchu i łapanie wibracji, które faktycznie nam służą.
Skoro o mocnych wrażeniach mowa
Nie brakuje głębokich seansów saunowych, ale prawdziwym testem dla głowy była ceremonia chodzenia po rozgrzanych węglach. Poprowadził ją MANA AKITANGA – niesamowity gość z Polinezji, urodzony na świętej wyspie Ra’iatea (legendarnej Havai’i Nui). Stoisz przed żarem, twój mózg krzyczy „stop, co ty robisz?!”, ale bierzesz oddech i robisz krok. To fascynujące doświadczenie, które w praktyce pokazuje, jak działają mechanizmy stresu i jak odpowiednie nastawienie pozwala nam zapanować nad biochemią własnego organizmu. Czysta nauka pokonywania barier podana w najbardziej pierwotnej formie.
Żeby zachować balans, ten letni, festiwalowy luz na bieżąco łączę z twardą wiedzą. Wzięłam udział w świetnych warsztatach psychologicznych, bo chcę Wam dostarczać coraz skuteczniejszych narzędzi w ramach terapii zajęciowej. Absolutnym hitem i moim osobistym odkryciem sezonu okazują się jednak warsztaty śpiewu improwizowanego. Wyrzucenie z siebie głosu w kręgu to fizyczne uwalnianie napięć z klatki piersiowej i gardła. Wibracja własnego ciała robi tu często lepszą robotę dla układu nerwowego niż niejeden skomplikowany zabieg relaksacyjny. To terapia dźwiękiem w najczystszej, nieskrępowanej postaci.
Wakacje wciąż trwają, a festiwale to wspaniały poligon doświadczalny dla naszej głowy
Oderwanie od telefonów i codziennego pędu pozwala nam na nowo ułożyć sobie priorytety. Uczymy się swobodnego bycia w grupie, budujemy proste, piękne chwile i przypominamy sobie, że życie w pokoju z samym sobą to dużo lepsza sprawa niż ściganie się z własnym ego w dzisiejszym zagonionym świecie. Odpoczynek może być radosny, pełen dźwięków i śmiechu. Lato się nie kończy, ja wciąż jestem naładowana wspaniałą energią, więc jeśli planujecie urodziny, spotkanie integracyjne albo event w plenerze – jestem w pełnej gotowości i pod telefonem!




